piątek, 11 lutego 2011

Składaki i prostokąty

***
Panie i Panowie, mamy piątek !
:)
Byłby nieco przyjemniejszym piątkiem gdyby nie spadło z nieba,to co spadło. 
Nic to. Trzeba dziękować za jakikolwiek. 
Dorwała się dziś do robienia zdjęć. A jak już się dorwę, to leci wszystko co mam pod ręką. Także post dzisiaj z dużą ilością zdjęć :)

Małe fioletowo-malinowe kolczyki.
Kawowe w kolejnej odsłonie 
i...

Uporałam się w końcu z większą częścią zamówień. Zastanawiam się czy to jakiś spisek był czy zmowa. 3  klimtowskie bransolety, 4 pary klimtowskich kolczyków... Czasem wydaje mi się, że ktoś testuje moją cierpliwość. Przy takiej ilości prostokącików i tysiącu warstw złotej farby, która pozostawia niesamowite smugi - nie łatwo przejść taka próbę bez uszczerbku na psychice.:)
Ciężkie chwile były, ale efekt.... jak ze skarbca Alibaby ;)

W przerwach na schnięcie złożyłam składaki. Niby nic, ale hipnotyzują. 

 

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam miłego weekendu.
Lece suszyć włosy :) :P
Baj

***

5 komentarzy:

  1. Mam nadzieje, że doskonale wiesz, że te Klimtowskie rzeczy są debest!! Boskie!

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne te klimtowskie bransoletki!

    OdpowiedzUsuń
  3. boskie sa te zlote, i kawowe kolczyki

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmmmmmmmm... kawowe... mmmmmmmmm...

    OdpowiedzUsuń