Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand paited earrings. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand paited earrings. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 marca 2010

Zaległości

***
Tak jak w tytule- nadrabiam zaległości. 

Zostałam poproszona o kolejne Vespy. 
Trzy pary przyczyniły się do potwornego bólu w ramieniu, ale czasem lubię taki ból.
Jestem z tych, którzy ból traktują jako dowód dobrze wykonanej pracy:) 
Aaa i jeszcze w tym samym czasie zdążyłam poparzyć się klejem z pistoletu.
To nie był ból świadczący o dobrze wykonanej pracy. 
Ten świadczył raczej o mojej niekoordynacji ruchowej ;)  
Całe popołudnie siedziałam z lodowatym kompresem na palcu...ehhh. 
Poparzeniowy bąbelek zdarzył się na palcu prawej ręki, więc o malowaniu i klikaniu w klawiaturę czy myszkę nie było mowy.
I co?  
I nagle nie miałam co robić.. hehe



Śmiesznie było wracać do wzorów sprzed ok pół roku... ;)
I dłubałam maluszki:)
Maluszków nie sfotografowałam;(

No i najważniejsze.


Jeszcze w trakcie robienia, nie polakierowane i łańcuszki przyczepione bardzo wstępnie, zdjęci akiepskie, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby Wam ich nie pokazać.:)

***

środa, 17 marca 2010

Więcej i mniej

***

Przybywa tych maleństw i zaraz ubywa.
Zaklinam nimi wiosnę. Kiedy wracam do domu i nagle dostrzegam ciężar zimowego płaszcza- wiem, że zima zaraz odejdzie. :) 

Sporo pracy mam. Znów będę pracować nad pewnymi motorami ;)

  Zastanawiam się co i ile czego mam zamówić, bo zostałam z jakimiś drewnianymi resztkami. 


aaaaa i nareszcie mam karnisz i firankę :)
Coś nie idzie mi dziś pisanie.. heh
Miłego
***

poniedziałek, 8 marca 2010

wtorek, 23 lutego 2010

Obowiązki

***
Sprawa z obowiązkami wygląda u mnie tak, że najpierw odkładam ile mogę, a później robię to tak aby jak najmniej cierpieć. 
Umilam sobie czas obowiązkowy puszczając jakąś super muzykę,
albo film z lektorem (najlepiej taki, który kiedyś kiedyś już oglądałam 
-wtedy nie muszę na niego patrzeć, obrazy wyświetlają się w mojej głowie). 
Czasem jednak zerkam na komputer i czasem dzieje się tak, że jakieś przewody gałka oczna- zawartość głowy zaiskrzą (mniej więcej koło 23 godziny). Zazwyczaj mam ołówek już w dłoni, biorę pierwsza lepszą kartkę i szkicuje
. Tak, tak, staram się szkicować- tak jak obiecałam :) 
Czasem to tylko małe bazgroły, których tu nie pokazuje, ale wczoraj wyszło coś większego. 
Pokazuje :)



A oprócz szkiców ok 23 napadają na mnie pędzelki, drewienka i farby :) Przedwczoraj chyba powstała druga para wachlarzowatych kółek. Mają jeden koralik, a nie dwa, jak pierwsza para. 

I malutki kwiatuszki. Maja ok 4 cm średnicy. 
 Wachlarzowate kółka są jeszcze w wersji turkus-biel, ale nie polakierowane i zdjęc przed lakierowaniem nie będzie.



A tak muszę jeszcze pochwalić się moim ostatnim wyczynem. Czy któraś z Was przypaliła kiedyś modelinę? Hm... ja tak... Na szczęście nie była to jakaś duża partia, ale wiadomo zawsze przykro jest kiedy przypala się "własne dzieci " ;)
Pozdro, pozdro.

PS. Kto chce się zapisać do mojego nowego kościoła : "Kocham słońce" ? ;)

***

sobota, 20 lutego 2010

Wachlarze cd

***
To połączenie kolorystyczne i motyw wachlarzy zawładnął mną bez reszty.. :)








Kogo czeka pracowity weekend, który może przeciągnie się do 2-3 tygodni? (proszę, żeby udało się tak, żeby się przeciągnął   :) 
***


poniedziałek, 8 lutego 2010

Tuuurkusy

***
Oczywiście nie mogłam zahamować fali turkusowych myśli.

Te podwójne miały być troszkę jakby klipsami, zabrakło surowców.
A ten niby żółtawy kolor to złoty. A niech będzie na bogato:)

Nowa wersja listkowo-płetwowa.
Porównanie kolorystyczne z pierwszą parą.

I jeszcze nie polakierowane koła z bonusem. Uwielbiam kolczyki, które wydają dźwięki przy poruszaniu i te takie właśnie są :)


***


czwartek, 4 lutego 2010

Czasem trzeba

***
Czasem palce domagają się upaćkania w farbie.
I wtedy trzeba je upackać, bo istnieje prawdopodobieństwo, że właściciel palców będzie zadowolony.
Tak się stało.













heheh



***

piątek, 8 stycznia 2010

Bardzo mię cieszy

***
Moja druga dostawa już w Wylęgarni :)
I bardzo mnie cieszy, bo już łatwiej mi poszło z wgrywaniem tego wszystkiego.
Pierwszy raz był taki ostrożny i taaaki długi, blehhh.
Oprócz serii głogowej są też kwiaty.
Chyba nigdy z nich nie zrezygnuje, dają tyle możliwości i zmiana drobnego detalu nadaje im inny charakter.
Taaa dają tyle możliwości, a ja tylko niebieskie i czerwone.... heheh ale niedługo powstaną chyba jakies ciemniejsze, może ze złotem... no ciekawe...hehe.
Jakoś pisanie nie idzie mi ostatnio najlepiej, więc może pare zdjęć wrzucę i nie będę siebie ani Was męczyć ;)












Miłego weekendu:)
***

czwartek, 10 grudnia 2009

Głogowe koła

Z zapowiedzi -proszę, głogi na kołach.


Z niezapowiedzianych powrotów.
Czerwone kwiaty dla odważnych.... mrrr uwielbiam je.
Wystarczy czarna tunika, te kolczyki i już czuję się wyjątkowo:)
Szkoda tylko, że okazji do wyjść pasujących do takich kreacji jakoś mało ostatnimi czasy.

I jeszcze maleństwa (jak na tego rodzaju wzór). Mają tylko ok 4 cm, i przy tych 6cm-trowych wyglądają jak kruszynki :)

Z nowości i ciekawostek - masa termoutwardzalna. Pierniczki, foremki i całe to wałkowanie, a później wykrawanie przypomniały mi o masie termoutwardzalnej, która jakoś skutecznie maskowała się w moim pudełku z narzędziami (to w sumie nie było trudne -pudełko pęka w szwach). Kupiłam ją jakiś miesiąc temu, ale jakoś nie miałam odwagi i weny. Wczoraj przyszła odwaga ;) Nic wielkiego, zrobiłam tylko listki i łezki(bo wen jeszcze się wstydzi masy). Dzisiaj przyszła kolej na papier ścierny i pierwsze malowanie. Wygląda całkiem nieźle, ale muszę się z taką nowością materiałową oswoić, dojść do wprawy i oczywiście sprawdzić nausznie jak będzie się sprawować jako biżuteria... :)
Nie chcę wybiegąc w przyszłość, ale myślę, że to początek wielkiej przyjaźni, Rick ! ;)

środa, 9 grudnia 2009

Głogowe II i głowa

Głogi zawładnęły moim pędzelkiem.... powstały bardzo podobne do wcześniejszych kolczyki, tylko odrobinę dłuższe. Bez bigla mają 6cm. Tamte mniejsze mają 5 cm długości.


Uwaga, tutaj przyszła pora na dział "fotka.pl", czyli "jak głogowe kolczyki prezentują się obok wielkiej głowy autora " ;)




Głogi wystąpią jeszcze na innym kształcie :)
Jak tam Wasze wypieki? Ja mam już nowe foremki i jutro chyba będzie druga partia :) Tylko nie myślcie sobie, że pierwszej już nie ma. Jest... połowa. Upakowana w puszki i słoiki na pierniki :)

poniedziałek, 23 listopada 2009

Koralowe kwiaty

Ahoj!
Jakoś ostatnio nie mam serca do blogowania. Ale tematów na posty troszkę się zbiera :) Po pierwsze:
Drewniane bazy męczone cięższym sprzętem i malowane akrylami. Średnica ok 4,5 cm. Kolor koralowy? brzoskwiniowy? Tym razem dla mojej Martynki. Te o średnicy 6cm były dla niej za duże więc wykombinowałam i mniejsze :) ..sobie chyba też takie sprawię. Na zdjęciu chyba tego nie widać, ale są takie delikatne... jak pudrowe pastylki ;) W rzeczywistości są teżodrobinkę jaśniejsze. Mam nadzieje, ze uda mi się jakoś złapać ich normalny kolor.


A druga sprawa to tylko zapowiedź. Dostałam jakiś czas temu zaproszenia do Art Exchange, niestety mialam problemy ze znalezieniem chętnych(niektórzy odpisali, że niestety dręczy ich brak czasu, inni nic nie odpisali), więc musiałam zrezygnować. Jednak niedawno dostałam paczuszkę gdzieś z dalekiej Hameryki... Okazało się, że pewna osoba wzięła udział w wymianie, ale nie napisała mi o tym. Ta przesyłka poprawiła mi humor:) Dzis dostałam kolejną. Postaram się niedługo pokazać Wam podarunki od tych fantastycznych osób. Aaaaa i muszę jeszcze wysłać coś do mojej wymianowej adresatki...:) Czy Was też trapią już plany sylwestrowe?? U mnie jak co roku - staramy sę wymyślić coś w miarę wcześnie, a wychodzi jak zawsze... ;) Trzymajcie się cieplutko.