sobota, 27 marca 2010

Srylki i maluszki



***
Dziś zdjęć sporo będzie, bo jak się okazało motylki bardzo fotogeniczne (przynajmniej dla mnie :)) i w poprzednim poście nie nadrobiłam wszystkich zaległości.
Zaczynamy.
Motylki skończyłam. Zakochałam się w nich.

 

Chodzę w nich po domu. 
W nich i w szlafroku i dresach. 
Na dodatek mam średnije świeżości włosy... heh.
Nie zdejmę ich nigdy.
Przeżyły już dziś ze mną tak wiele. Były świadkami tarcia przeze mnie buraczków na ćwikłę. 
Widziały jak "wycierki " z moich palców wpadają i gubią się w startych buraczkach. :)
Pisałam już chyba o tym, że na moich rękach czasem zostają plamy po farbach, których da się pozbyć tylko za pomocą kwasów/;) To teraz obok plam po farbach są też plamy po buraczkach :) 
Uwielbiam :D
O proszę i moja mordka w nich  :)

O i są jeszcze zdjęcia dwóch nowych maleństw.
I jeszcze zaległości. 

Wachlarzowe kółka


I kwiaty dla Rysaka
i jeszcze taki kwiatowy bonus :) Kto wie jak mogę wstawić takie kwiatki jako tło do bloga?

Buziaki urwisy :)
***

6 komentarzy:

  1. uwielbiam te Twoje kwiatkowe kolczyki <3

    i zeberki. i motylki tez chce. o. :D musze zaczac grac w totolotka xD

    OdpowiedzUsuń
  2. srylki motylki boskie - chce takie

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja też bym takie kciała:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Spokojnie, niedługo przylecą nowe kolory :) Starczy dla wszystkich, chyba... :P ::) Dziękuję kobietki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz rację, są cudowne - te motyle
    a mi się jeszcze bardzo bardzo wachlarzowe podobają

    a te buraki to już na święta tarłaś? (((;

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo twarzowe motylki :) noś i nie zdejmuj! :)

    jak tak oglądam Twoje twory to naszła mnie myśl... może jakaś wymianka po świętach? :D

    OdpowiedzUsuń